W czasie porodu podano mi wlew z Oksytocyną, ale nie nadzorowano stanu zdrowia mojego dziecka przy pomocy badania KTG – moje dziecko urodziło się z dziecięcym porażeniem mózgowym

W dzisiejszych czasach podawanie rodzącej pacjentce wlewu kroplowego z oxycotyną, aby wywołać skurcze macicy jest jedną z najpowszechniejszych metod indukcji porodu. Równocześnie podczas indukcji porodu wyżej wskazaną metodą obowiązkowo należy monitorować dobrostan płodu za pomocą badania KTG. Stały nadzór nad kobietą rodzącą, której podaje się wlew z oxycotyną oraz monitorowanie stanu płodu jest konieczne, aby lekarz mógł w odpowiednim czasie wychwycić wszelkie nieprawidłowości  np. spadek tętna płody i odpowiednio szybko zareagować i np. podjąć decyzję o rozwiązaniu ciąży przez cesarskie cięcie.

Oto historia małoletniego chłopca, który miał szanse być zdrowym dzieckiem, gdyby personel medyczny w czasie jego porodu nie dopuścił się oczywistych zaniedbań

W dniu 12 marca 2010 r. matka Krzysia (imię zmienione) została przyjęta do szpitala – 4 dni po wyznaczonym terminie porodu bez akcji skurczowej. Na Oddziale Położniczym wykonano jej badanie USG płodu oraz ginekologiczne, a następnie przyjęto na Oddział Patologii Ciąży, gdzie oczekiwała na poród do 14 marca 2010 r. W dniu 14 marca 2010 r. o godzinie 11.30 gdy wystąpiły nieregularne skurcze porodowe. Około godziny 12 matce Krzysia podano kroplówkę z oksytocyną celem wzmocnienia akcji skurczowej. Matkę powoda poddano w dniu 14.03.2010 roku dwóm badaniom KTG o godzinie 8.30 rano i godzinie 11.59. O godzinie 22:30 dnia matce powoda odeszły wody płodowe, które miały brudny, mętny, zielony kolor. Krzyś urodził się o godzinie 00:05 okręcony dwukrotnie pępowiną wokół szyi. Był siny, nie wydawał żadnych dźwięków. Tuż po porodzie uzyskał 4 pkt. w skali Apgar. Stan dziecka po urodzeniu był bardzo ciężki, stwierdzono brak oddechu, pojedyncze uderzenia serca, skóra blada, brudne zielone wody płodowe, lewy obojczyk złamany. Bezpośrednio po narodzinach dziecka położna odśluzowała dziecko i wezwała pielęgniarkę neonatologiczną telefonicznie z oddziału położnego piętro niżej. Pomimo, że pielęgniarka neonatologiczna odessała dziecko przy użyciu ssawki przez odessanie gęstych i zielonych wód płodowych, to jego stan nie uległ poprawie. Dziecko zostało przewiezione na Oddział Intensywnej Terapii, gdzie lekarz rozpoczął wykonywanie czynności resuscytacyjnych, które jednak nie doprowadziły do przywrócenia samodzielnego oddechu. Tak więc, z powodu braku własnej czynności oddechowej noworodek został zaintubowany i podłączony do respiratora. Na podstawie badań rozpoznano u dziecka ciężką zamartwicę, niewydolność oddechową, infekcję wrodzoną, hiperglikemię. Zastosowano intensywne leczenie, aby w jak największym stopniu ograniczyć skutki niedotlenienia. W dniu 16 marca 2010 roku Krzyś został przetransportowany do szpitala o wyższym stopniu referencyjności celem dalszej diagnostyki oraz leczenia. U dziecka stwierdzono padaczkę, rozwój psychomotoryczny opóźniony, czterokończynowy niedowład spastyczny, małogłowie. Krzyś po opuszczeniu szpitala pozostaje pod stałą kontrolą wielu lekarzy specjalistów tj. neurologa, laryngologa, ortopedy, rehabilitanta. Obecnie Krzyś ma 7 lat i jest dzieckiem całkowicie niepełnosprawnym z niepełnosprawnością datowaną od urodzenia. Pomimo starań rodziców, a zwłaszcza matki chłopca, która zajmuje się nim 24h na dobę – chłopiec nie chodzi, nie mówi. Poznaje rodziców i rozumie polecenia. Wykonuje ruchy kończynami. Okazjonalnie obraca się wokół własnej osi. Cierpi na głębokie upośledzenie umysłowe. Nawiązuje kontakt wzrokowy. Ślini się, cierpi na padaczkę lekoodporną. Dziecko średnio, co 3 miesiące trafia do szpitala z uwagi na zapalenia oskrzeli lub zapalenie krtani.

Szpital na etapie postępowania likwidacyjnego (tj. etap przedsądowy) nie stwierdził żadnych nieprawidłowości, ani błędu medycznego podczas porodu Krzysia. Rodzice chłopca złożyli pozew do Sądu.

Jak sprawę ocenili biegli i Sąd?

Biegli jednoznacznie stwierdzili, że w przypadku zastosowania oksytocyny należało kontrolować dobrostan płodu przy pomocy badania KTG, a matki powoda tej kontroli nie poddawano. W przypadku odejścia wód płodowych należało zweryfikować dobrostan płodu badaniem KTG, tym bardziej mając na uwadze prowadzony wlew oksytocynowy, a w przypadku matki powoda takiej kontroli nie było. Na oddziale przyjętym zwyczajem była obecność pielęgniarki neonatologicznej podczas porodu, natomiast pielęgniarka neonatologiczna została wezwana na salę porodową dopiero po urodzeniu powoda, a tym samym narażono noworodka na jego nieodpowiednie zabezpieczenie. Informacja o zielonych wodach płodowych przed wydobyciem powoda powinna zaalarmować zespół odbierający poród; neonatolog powinien być powiadomiony, przygotowany ze sprzętem i stanowiskiem resuscytacyjnym dokonać oceny noworodka bezpośrednio po wydobyciu i zastosować odpowiednie działania. W ocenie Sądu brak bieżącego monitoringu dobrostanu noworodka aparatem KTG w sytuacji powikłanego porodu wzmacnianego hormonem regulującym skurcze, wnikającego z odejścia zielonych wód płodowych, było zaniechaniem ze strony lekarzy oraz świadomym pozbawieniem się możliwych do uzyskania informacji potrzebnych do oceny stanu dziecka. Zdaniem Sądu istnieje duży stopień prawdopodobieństwa, że w sytuacji należytego monitorowania porodu przy użyciu dostępnej aparatury, można było z odpowiednim wyprzedzeniem wykryć zagrożenie dla dziecka i podjąć stosowne działania nie wykluczając decyzji o zakończeniu porodu poprzez cesarskie cięcie. Reasumując chłopczyk nie był w trakcie porodu objęty właściwą i wystarczającą opieką położniczą, co przekłada się na jego obecny bardzo zły, nierokujący poprawy stan zdrowia.

Szpital za nieprawidłowe przeprowadzenie porodu, co skutkowało urodzeniem ciężko chorego dziecka  musiał wypłacić 800.000 zł tytułem zadośćuczynienia za doznaną krzywdę oraz jest zobowiązany wypłacać na rzecz dziecka rentę w kwocie ok. 4.500 zł. miesięcznie. 

Sąd ustalając wysokość zadośćuczynienia na poziomie kwoty 800.000 zł wziął pod uwagę, że chłopiec od początku życia został pozbawiony możliwości normalnego funkcjonowania. Nie miał okresu dzieciństwa, nie może cieszyć się z kontaktów z rówieśnikami, nigdy nie założy rodziny. Jego aktywność ogranicza się do prób nawiązania kontaktu z najbliższymi oraz bolesnej rehabilitacji. Powód nie wykonuje większości czynności adekwatnych do osób w jej wieku. Nie mówi, nie siedzi i nie je samodzielnie. Wymaga stałej opieki osób drugich. Jego niepełnosprawność ma charakter nieodwracalny, co oznacza, że nigdy nie będzie w stanie samodzielnie funkcjonować.

Wyrok w tej sprawie zapadł przed Sądem Apelacyjnym w Krakowie w dniu 24.10.2017 r., sygn. akt I ACa 462/17.

Adwokat Anna Koniuszko
Adwokat Anna Koniuszko

Mecenas Anna Koniuszko specjalizuje się w prowadzeniu spraw cywilnych oraz karnych z zakresu prawa medycznego. Z powodzeniem od wielu lat pozywa szpitale i lekarzy w imieniu osób poszkodowanych przez błąd lekarza. Reprezentuje również pacjentów przed Wojewódzkimi Komisjami do Spraw Orzekania o Zdarzeniach Medycznych. Adwokat Anna Koniuszko szczególnym uznaniem cieszy się wśród rodziców dzieci, które stały się ofiarami błędów lekarzy/położnych w czasie porodu. Dzięki jej zaangażowaniu w prowadzone sprawy wiele rodzin uzyskało dla swoich dzieci wysokie zadośćuczynienie, odszykowanie oraz rentę.

Najnowsze wpisy